Zerwanie więzadła krzyżowego przedniego i co dalej? Jak wygląda rehabilitacja i co ma na celu.

Zerwanie więzadła krzyżowego przedniego i co dalej? Jak wygląda rehabilitacja i co ma na celu.

Zerwanie więzadła krzyżowego przedniego i co dalej? Jak wygląda rehabilitacja i co ma na celu.

Zerwanie więzadła krzyżowego przedniego, czyli popularnie zwanego ACL ( ang. Anterior cruciate ligament) to bardzo częsta kontuzja, szczególnie wśród osób uprawiających sporty takie jak piłka nożna, czy narciarstwo zjazdowe.

Istnieją co najmniej dwie możliwości, które pomogą nam w przypadku leczenia danej kontuzji. Jest to droga operacyjna lub zachowawcza. Wybór jednej z nich to duży dylemat dla każdego pacjenta, który uległ urazowi.

Jeżeli wybierzemy drogę operacyjną, którą polecać będzie większość lekarzy ortopedów, czeka nas długa i mozolna rehabilitacja, zarówno przed operacją, jak i po niej. Nie należy pominąć żadnego z etapów, ponieważ odpowiednie przygotowanie do operacji to przepustka do szybszego powrotu do zdrowia, a rehabilitacja po rekonstrukcji jest niezbędna do uzyskania pełnej sprawności kończyny.

Czego możemy się spodziewać w przypadku, gdy na operację się nie zdecydujemy?

Przede wszystkim rehabilitacji ukierunkowanej na odbudowę zakresu ruchu, następnie siły mięśniowej a w dalszych etapach walki o stabilizację kolana. Gdy więzadło krzyżowe przednie nie stabilizuje już kolana w sposób bierny, prawidłowe zachowanie się stawu wypracować musimy czynną stabilizacją, siłą mięśniową. Odpowiednio wytrenowane mięśnie są w stanie dokonać tego na zadowalającym poziomie.

Zagrożenia jakie niesie ze sobą brak rekonstrukcji to głównie kontuzja, pęknięcie łękotki podczas kolejnego urazu lub pęknięcie chrząstki stawowej. Oczywiście łękotki mogły zostać uszkodzone już podczas urazu więzadła. Kolejne zagrożenia to niestabilność kolana, która prowadzić może również do szybciej pojawiających się zwyrodnień, osteofitów w stawie.

A jakie są plusy? Co przemawia za nieinwazyjną, zachowawczą metodą leczenia?

Przede wszystkim brak operacji i związanych z nią możliwości powikłań. Brak pobytu w szpitalu, brak kosztów związanych z leczeniem operacyjnym oraz… jednej dużej niespodzianki, która może nam się przytrafić a której możemy nawet nie zauważyć.

Bez znaczenia z jakiego materiału użyty jest przeszczep, czy jest to rekonstrukcja z syntetycznego włókna, czy z naturalnej wypreparowanej tkanki, organizm człowieka przebudowuje więzadło. W trakcie tej przebudowy dojść może do tego, że więzadło po prostu zaniknie. Zostanie wchłonięte przez komórki odpornościowe naszego organizmu, a obcy materiał nie zostanie zastąpiony nową tkanką. O zaistniałej sytuacji pacjent może się nigdy nie dowiedzieć.

Co dzieje się gdy wybierzemy drogę operacyjną?

W pierwszej kolejności czeka nas rehabilitacja przygotowująca do zabiegu.
Terapeuta prowadzący będzie stosował wiele technik terapeutycznych ukierunkowanych na poprawę zakresu ruchu, szczególnie wyprostu, równolegle ze staraniami mającymi na celu pozbycie się obrzęku. Wzmacniana będzie siła mięśniowa i wdrożone przeciwdziałanie zanikowi mięśniowemu. W tej fazie należy skupić się na budowie mięśni kończyny, ponieważ podczas rekonwalescencji, po operacji, zaniki są nieuniknione.

Możliwe jest wykorzystanie ortezy, opaski uciskowej i zaopatrzenia ortopedycznego (np.: kule), jeśli terapeuta uzna to za konieczne.

Opisywana faza pierwsza obejmuje czas od wystąpienia kontuzji, aż do operacji. Zazwyczaj przyjmuje się, ze rekonstrukcja wykonana powinna być w przeciągu 4 tygodni od urazu. W niektórych przypadkach potrzeba na to więcej czasu. Gdy okres oczekiwania wydłuża się, należy nie rezygnować z fizjoterapii. Kontynuując rehabilitację należy śmiało kroczyć z postępem jaki oferuje nam ciało.

Kolejne fazy rehabilitacji obejmują czas po zabiegu. Wytyczne dotyczące przechodzenia przez konkretne etapy zostały jasno określone.

Faza pierwsza po rekonstrukcji więzadła ma na celu przygotowanie pacjenta do pełnego obciążania kończyny, osiągnięcie chodu bez kul, samodzielnego radzenie sobie z obrzękiem. Powinna ona trwać od pierwszego tygodnia po operacji do około czwartego.  W tej fazie rehabilitacji osiągnąć musimy pełen wyprost w stawie kolanowym oraz zgięcie do ok 125 stopni.

Wszystko możemy uzyskać za pomocą specjalistycznych ćwiczeń ukierunkowanych na poprawę zakresu ruchu i zapobieganie zanikom mięśniowym.  Pomogą też zabiegi takie jak krioterapia, elektrostymulacja, czy ćwiczenia bierne.

Cele rehabilitacji pierwszej fazy są jednocześnie kryteriami przejścia do drugiej fazy. Po upłynięciu czterech tygodniu, po odłożeniu kul, po osiągnięciu pełnego wyprostu i zgięcia do 125 stopni rozpocząć możemy fazę drugą. Trwa ona 12 tygodni, od końca czwartego tygodnia po operacji do szesnastego. Cele dzielimy na te osiągane do 8 tygodnia oraz te, które mamy zamiar osiągnąć na koniec 16 tygodnia.

Najważniejsze cele na pierwsze cztery tygodnie drugiej fazy to: zwiększenie zakresu zgięcia stawu kolanowego do 135 stopni, zdolność wykonania półprzysiadu przysiadu na jednej nodze, równomierne obciążanie kończyn, chód 1,5 godziny bez bólu oraz utrzymanie pozycji stojącej przez godzinę.

Na koniec 16 tygodnia powinniśmy być w stanie  wykonać bieg 1,5 km bez bólu, a zakres zgięcia stawy może być już tylko o 10% niższy od pełnego. Jeżeli istnieje możliwość wykonania testu izokinetycznego, siła kończyny osłabionej nie powinna być niższa o więcej niż 25% w porównaniu ze zdrową kończyną.

W tej fazie pacjent kontynuuje ćwiczenia z fazy I i rozbudowuje je  kolejne, bardziej intensywne ćwiczenia, również stabilizacyjne.

Faza III ma na celu przygotowanie do pełnosprawności. Wynik testu izokinetycznego przed powrotem do sportu zawodowego lub amatorskiego na wysokim poziomie, powinien wynosić nie więcej niż 10% różnicy pomiędzy kończynami. Pozostałe testy funkcjonalnej dla danej dyscypliny sportu powinny być wykonane poprawnie. Faza III rehabilitacji ma bardziej, niż poprzednie fazy, charakter ogólnousprawniający (przy kontunuowaniu ćwiczeń z fazy I i II). Dodać należy w tym momencie różnego rodzaju podskoki i dynamiczne ćwiczenia plyometryczne , kontynuując trening kontroli nerwowo-mięśniowej.

Co dostajemy w zamian naszych starań? Kolano staje się stabilniejsze niż w przypadku braku rekonstrukcji, solidna dawkę rehabilitacji i brak ograniczeń w sferze uprawiania sportu. Znacznie mniejsze ryzyko poważnych uszkodzeń kolana podczas ewentualnych kolejnych kontuzji w trakcie wysiłku fizycznego.

Nasuwa się pytanie „Czy warto?”. Każdy pacjent, wraz z terapeutą prowadzącym, powinien odpowiedzieć sobie na to pytanie. Pod uwagę należy brać głównie wiek oraz aktywność sportową, gotowość podjęcia wielomiesięcznej rehabilitacji, oraz brak przeciwwskazań do operacji.

Autor: Joanna Gierak